| Chłopcy sł. i muz. Jurij Szewczuk Umierali tu chłopcy strasznie, Umierali chłopcy po prostu, I nie kazdy był na zewnątrz prześliczny, Nie wszyscy byli wysokiego wzrostu. Lecz kiedy tak na mnie spojrzały Oczy człowiecze kurzem poczerniałe. Nie jak ptaki i nie jak barany, Jak ludzie one tu mnie grzały. Śpiewałem im rock'n'rollowe pieśni, Mówiłem, że będzie normalnie, I krzyczałem, że razem jesteśmy, I jakoś słyszało się to banalnie. Im bliżej śmierci, tym szczersi ludzie, Im dalej w tył, tym tłustsze generały. Tu dostrzegłem, co może i będzie Z Moskwą, Ukrainą, Uralem. Osiemnaście lat jest to niewiele, Gdy się włóczysz po Twerskiej bez pieniędzy, I niemało, kiedy stanie serce, A kraj ma dla Ciebie plastykowy wieńczyk.. Nasz kraj śpiewa im rock'n'rollowe pieśni I mówi, że będzie normalnie, Nasz kraj krzyczy, że razem jesteśmy I wszystko brzmi to jakoś banalnie. Umierali tu chłopcy strasznie, Umierali chłopcy po prostu, I nie każdy był na zewnątrz prześliczny, Nie wszyscy byli wysokiego wzrostu. przekład na polski Renata Miłosz |